Projekt KA
Projekt KA jak go w skrócie nazywam, w rozwiniętej wersji zwie się „Polki, Żydówki - krakowskie emancypantki. Historia i współczesność dla równości i różnorodności.” Do obszernego tytułu niewiele już można dodać, więc powiem tylko, że pomysł lansowania idei herstorii jako nie zawsze znanej i nauczanej części historii moim zdaniem zasługuje na poparcie i ogólną propagandę. Więcej o projekcie można przeczytać na stronie Przestrzeni Kobiet oraz na stronie Czulentu.
Tymczasem poniżej logo mojego autorstwa, które podobno kojarzy się z szeroko pojęta anarchią i undergroundem. I słusznie. Dobrze, że w ogóle się z czymś kojarzy. A dla tych co im się z niczym nie kojarzy albo (jak w tym dowcipie) kojarzy się z jednym, krótkie wyjaśnienie.
Uważny obserwator zobaczy w lewym dolnym rogu okręgu literę k jak kobieta, na przykład. Podejrzliwy obserwator zobaczy także literę א (alef) jak kobieta, na przykład po hebrajsku אישה (isza). Pytania w rodzaju: w jaki sposób „a” zamienia się w „i” i dlaczego to się czyta od lewej do prawej, proszę kierować do Googla.
Mnie kiedyś wydawało się, że hebrajski to wspaniały język dla leworęcznych, ale potem okazało się, że także do języka można mieć dwie lewe ręce. Niemniej jednak udało mi się zorientować w tej materii na tyle, że zdobyta wiedza pozwala mi na niezbyt skomplikowane nawiązania, odniesienia i takie tam.


ps. Wiem, znowu straszna czcionka, ale zamierzam się dokształcić. Już nawet zebrałam skromną bibliografię.